Grupa Nawrocki

 PRAWO RUCHU DROGOWEGO – ZNAKI DROGOWE

PRAWO RUCHU DROGOWEGO – ZNAKI DROGOWE

CZEMU SŁUŻĄ ZNAKI DROGOWE?

Celem konstruowania znaków drogowych jest informowanie użytkowników drogi, o ograniczeniach, nakazach, zakazach oraz zdarzeniach na drodze. Znaków drogowych jest bardzo dużo i pojawiają się odpowiednio do miejsca. Przyzwyczailiśmy się do ich obecności, podobnie jak do spożywania kanapek w przerwach czy picia kawy. Pytanie, jakie chcę obecnie zadać, to

CZY SĄ NAM ONE OBECNIE NIEZBĘDNE…

Mając okazję być za granicą, zauważyłem o wiele mniejszą ich ilość oraz dosadność. Przez dosadność rozumiem mniejszą ich wyrazistość oraz wielkość. W Niderlandii (ówczesnej Holandii) są one znacznie mniejsze a ich ilość to około 10% tego, co widać na naszych drogach. Obecnie spotykam na ulicach pustki. Przestraszeni ludzie siedzą w domach, spędzają czas przed komputerami, zamiast się socjalizować na zewnątrz. Także i przejścia dla pieszych, informacje o rondach czy ustępowaniu przejazdu są znacznie odciążone…

Ludzie, który stoją na przejściach dla pieszych o godzinie 23, tylko dlatego, że jest czerwone światło, podczas gdy droga jest pusta, stali się dla mnie legendą. Zwracam ich, gdy z pełną prędkością przejeżdżam rowerem przez czerwone. Robię to z kilku powodów.

  • nikt nie zapłaci mi za zmarnowany czas, jaki spędzę patrząc się na pustą ulicę
  • nie ma żadnego realnego zagrożenia, jakie może mi zaszkodzić
  • nie czynię nikomu krzywdy
  • Do D…. z takim przykładem dla dzieci, które wyrastają na niesamodzielne przez czekanie na pozwolenie

RONDA I PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH

Wybaczcie za określenie, lecz odnoszę wrażenie, że znaki drogowe mają wyłączyć nasze myślenie na drodze. Podobnie zresztą ma się nowoczesna technologia do tego. Asystent pasa ruchu, czujniki i kamery dookoła pojazdu, ABS, ESP i kilkanaście innych skrótów, mających nam ułatwić życie. To są oczywiście wspaniałe wynalazki i się z nimi całkowicie zgadzam. Trafia mnie czas wolny, jaki mamy dostępny. Tyle godzin każdego dnia w oczekiwaniu na działanie, na ruch czy akceptację autorytetu u władzy.

Nawet małe ronda zawierają znaki drogowe i to z każdej strony. Wjazd na rondo, przejście dla pieszych po obu stronach zebry i ustąp pierwszeństwa przejazdu. Uważam, że jest to robienie z ludzi idiotów. TUTAJ jest bezpiecznie przejść, gdyż dwa metry dalej już nie. Tam jest groźnie. Ustąp pierwszeństwa przejazdu, gdyż bez tego mam podstawę prawną powiedzieć “a no jestem taki głupi, że nie wiedziałem…” Znak ronda przed nim. Kurcze, co to za kółko? Do czego to służy, a… czekaj. Jest znak. Teraz wiem. Już wszystko jasne, TO RONDO…

KOSZTY

Znaki drogowe nie chodzą piechotą. Same się nie produkują i dodatkowo kosztują. Koszt jednego znaku to około 100 zł (za sam szyld). Do tego dochodzi koszt słupa, wkopania go, zabetonowania, transportu. Powiedzmy lekką ręką wychodzi około 500 zł za jedną sztukę. Teraz weźmy pod uwagę małe rondo z czterema skrzyżowaniami, mamy 2000 zł za jeden kierunek. Mając cztery zjazdy to koszt 8000 zł.

A nie liczę kosztów organizacji, administracji, wnioskowania, dokumentacji i archiwizacji całej zasadności. Sądzę, że jest to drugie tyle.

Pieniądze trzeba zarobić. Z podatków oczywiście…

Coś czuje, że niebezpiecznie jest być bezpiecznym…

KIERUNEK

Dokąd nas to wszystko prowadzi? Do granicy, w której i tak sami zaczniemy dbać o siebie. Przestaniemy czekać na innych mających uzasadnić nasze bezpieczeństwo i wsparcie. Pomaganie sobie to nie tylko szczepionki, izolacja społeczna, dieta czy sport. To także bycie samowystarczalnym do poziomu, w którym przestajemy być pasożytem społecznym uzasadniającym swoje miejsce w stadzie. Działania widać, są one odzwierciedleniem nas samych.

Życzę wam wspaniałego dnia 🙂